Patrzysz na posty znalezione dla frazy: Opryski na rośliny





Temat: przedziorki na balkonie?
Pajęczynka jest charakterystyczna dla przędziorków. Atakują wiele roślin, na
liściach poczatkowo widac małe odbarwione kropeczki, później liście coraz
bardziej usychają. Faktycznie spryskiwanie woda może pomagać, bo przędziorki
nie lubią wilgotnego powietrza i przeważnie pojawiają się w czasie suszy. Znam
osobe, która wytępiła przędziorki urządzając roślinkom regularny prysznic przez
kilka dni, ale to żmudne zajęcie i kłopotliwe. Osobiście stosuję środki
chemiczne karate lub talstar na przędziorki. Oprysku trzeba dokonać
kilkakrotnie w odstępach mniej więcej tygodniowych. Pozdrawiam





Temat: Gdzie znajdę dobry sklep ogrodniczy w Poznaniu?
Gdzie znajdę dobry sklep ogrodniczy w Poznaniu?
Witam,

Poszukuję w Poznaniu sklepu ogrodniczego, gdzie będą sprzedawane zdrowe kwiaty
do uprawy w domu. Próbowałam kupować w Tesco i Makro (były z firmy
Tomaszewski), ale niestety każda roślina padła, bo miała tyle szkodników, że
żadne opryski nie pomogły.

Dziękuję i pozdrawiam
Asia





Temat: cebula "położyła się " od czego ???
Wstyd mi się zrobiło,że nikt Ci nie odpowiedział na tym forum, więc spytałem gospodyń i możliwości są 2.
1- zbyt sucho, brak wody.
2- porażenie śmietką cebulanką.
W tym drugim przypadku wyrwij roślinę i poszukaj zmienionych miejsc z larwami (b. małe nitkowate).
Odradzam opryski chemiczne. Więcej szkód w twoim zdrowiu i w środowisku, niż pożytku. Pozdrawiam. W.K.



Temat: Prosze o szczera porade
Nie śpiesz się z tym opryskiem na perz - musi on odrosnąć i dodaj do oprysku siarczan amonu (5 kG/ha). Na tym gorszym kawałku zasiej jednak żyto. Siew owsa ma sens w płodozmianach z dużą ilością zbóż - to roślina fitosanitarna, pozwalająca innym zbożom przerwać rozwój chorób grzybowych. Pakowanie zboża w worki? A ktoby tak teraz robił. Zboże ładuje się na przyczepy, a całość się waży na wagach samochodowych. Jeśli zboże się zagrzewa w pryzmie - przerzucanie jest konieczne. Można też zbudować suszarnię podłogową z wentylatora do siana, płacht żniwnych i palet drewnianych. To pewnie owies łuskowy, ten trudniej sprzedać, ale kupią go hodowcy koni, a jak utrzymają się wysokie ceny otrąb, także inni hodowcy. Oczywiście, że możesz siać swoim ziarnem po uprzednim jego odwianiu.
Mam wrażenie, że rady Pana Darka dotyczą raczej rolników gospodarujących na Nizinie Śląskiej lub Wyżynie Lubelskiej, gdzie można bez problemu siać pszenicę i uzyskiwać pewne, wysokie plony. W innych rejonach, często jest tak, że 3 klasa gleby, wcale nie daje pewności w uprawie pszenicy, a jak już się uda, to okazuje się, że nie trzyma parametrów odnośnie np. glutenu itp.



Temat: Dziki buszuja w pszenicy!!!!!
Dziki buszuja w pszenicy!!!!!
Czy ktos zna sposob jak odstraszyc i zniechecic dziki do zerowania w zbozu.
Strzelanie raczej odpada-protesty mieszkancow,raczej jakies opryski.
Kiedys byl srodek o nazwie HT4C lecz teraz w skladnicach nic takiego nie maja.
Moze ktos zna jakis ludowy sposob naszych dziadkow;rosliny,ziola itp.
Z gory dziekuje za porady.



Temat: Tuje na balkonie (schną)
Sprawdź czy przypadkiem na twój balkon nie przywędrowały czerwce. Ja zauważyłam
je na moich tujach. To takie małe robaki (ok. 3 mm), potrafią zniszczyć
roślinę. Ja pryskałam moje tuje 2x preparatem o nazwie Actellic. Przez jakiś
czas przestały usychać, a pasożytów przybywało coraz mniej. Myślę, że po
częstszych opryskach możnaby się ich pozbyć. Jesienią zaobserwowałam nawet
więcej młodziutkich igiełek w miejscach uschniętych gałązek.




Temat: Ratunku, ficus elastica prawdopodobnie ma grzyba
A sprawdziłaś stan korzeni? Po przelaniu warto roślinę jak najszybciej
przesadzić, przy okazji usuwając zgniłe korzenie. Chociaż sądzę, że o tym wiesz
i pewnie tak właśnie zrobiłaś... Ja oprócz oprysków często podlewam środkiem
grzybobójczym - bywa skuteczniejsze. Nieźle działa "Agrecol na grzyby".
Powodzenia!



Temat: brazowe kropki na szeflerze
Trudno cokolwiek doradzić nie widząc. Jeśli możesz, to wrzuć fotkę. Jesli te
kropki są wypukle i daja sie zdrapac, to może to być atak tarczników. Mogą to
równiez być przedziorki. Spróbuj roślinę zamgławić wodą. Jeśli to przędziorki,
to zobaczysz wowczas drobniutkie pajęczynki. Na szkodniki należy zastosować
śrdki chemiczne. W sklepach ogrodniczych jest ich sporo. Do oprysku, doglebowe
lub w postaci paleczek.




Temat: Palma pomocy!
Na fotce dokladnie nie widać, ale jeśli to wygląda, jak maleńkie klaczki waty,
to to z pewnością są wełnowce. Możesz spróbowac usunąć je wacikiem moczonym w
wodzie z Ludwikiem. Ze wszystkich środków do zmywania akurat Ludwika nie znosza
najbardziej. Trzeba to zrobic bardzo dokładnie. Jeśli to nie pomoże, to
niestety, pozostaje chemia. W ogrodniczych sklepach dostaniesz środki na
wełnowce i inne dranstwa. Można zrobic oprysk lub wg przepisu dodac środek do
podlewania. Po ok. dwóch tygodniach zabieg trzeba powtórzyć. To draństwo fruwa,
więc uwazaj, bo zaatakuje ci inne rosliny.




Temat: Czym trujecie krety? Spalinami z rury wydechowej?
Do Waldka
Krety i turkucie rzeczywiście obdarzam uczuciem, którez miłością da się porównać....

Przysneło mi się trochę rzeczywiście
Był czas, że prawie pod każdym wątkiem dotyczacym zwalczania czegoś w ogrodzie podnosiłam larum
Razem z Przyjaciółmi stąd uczylismy,

że trzeba pokochać....

Zamiast walczyć, rozrzucić na przykład ziemię z kretowego kopczyka, który jest przecież niczym innym jak tylko kominem wentylacyjnym, jak się to zrobi bez zasypywania otworu nie wykopią nowego kopczyka, zajmię to chwilkę, za radą Waldka usiąść z piwem na ławce i się gapić
Patrzeć na przykład na motyle, stwory przepieknej urody, które zanim zostaną latającymi kwiatami są liszkami obżerającymi nam rosliny....

Swój ogród od wieeeeelu lat prowadzę bez chemii i bez walki, no nie licząc biologicznej :)))) w postaci stada ptaków...
Jesli już jakiekolwiek opryski - to wyciąg z czosnku, z pokrzyw tudzież z tytoniu - wszystkiego nauczyłam się tutaj
Do wszystkich istot i stowrzeń odnosze się z szacunkiem, choć komary i muchy w domu tłukę, mrówki wypraszam....
I mimo wszystko nie zjadły mnie myszy, ogród nie jest przeryty wszerz i wzdłuż, a domnie jest spowity gęstą siecią pajaków....

Pierwszy post i jego tytuł uważam za prowokację
Tylko po co?
Wielu moich przedmówców to wykazało

Ale dalam sobie słowo, że poprostu, znowu będę pyszczyć i bronić swojego zdania, ja kiedyś....
Swojego zdania i zdroworozsądkowego podejścia do istot żywych...
Niech sobie zyją
Polecam Wam tę metodę




Temat: Czym trujecie krety? Spalinami z rury wydechowej?
mirzan napisał:

> To daje się do picia roślinom, aby je zlikwidować.Wchłania się przez
> liście.Na ziemi szybko rozkłada się nie zostawiając śladu.Zwierzęta w czasie
> oprysku czymkolwiek uciekają.Jeśli zginą szkoda, może więcej ginie pod
> kołami samochodów, ale nikt nie przywróci jazdy konnej.

Cieszę się za tę wyrażoną tu litość nad zwierzętami. Jestem doprawdy wzruszony.
Z mojej wiedzy wynika, że się jednak tak szybko nie rozkłada i jest silnie
trujacy dla wszystkiego co żyje. Broń chemiczna, a środki ochrony roślin sa
taką bronią, jest dużo skuteczniejsza niż koła samochodów. Ale co tam, w końcu
kiedyś tez robiono kremy z promieniotwórczego radu.

> Zrestą są tu zawodowi fachowcy, oni wyjaśnią o co chodzi, jesli nie będą
> zakłopotani samym tematem, czy stosować środki ochrony.
> Ostatnio czytałem ,że wznawiana jest produkcja DDT, bo nie jest tak groźny
> jak sądzono.
> Pozdrawiam.Mirzan




Temat: pomidory
Zasychanie tzn.żółkniecie kwiatostanów od ogonka i opadanie ich jest
prawdopodobnie objawem niedoboru wapnia.Przerabiałam to kiedyś.
Warto wykonać oprysk preparatem:saletra wapniowo magnezowa(w płynie).
Ważne tylko żeby się ściśle trzymać proporcji bo można popalić rośliny.
Pozdrawiam-Tamara:)



Temat: ratunku - fuksja mi pada!!!!!
Mia u mnie byłó podobnie, hoduje kilkanascie lat fuksje a to choróbsko dopadło
moje fuksje po raz pierwszy w ubiegłym roku. Przed schowaniem do piwnicy
skróciłam je o 1/3 i spryskalam srodkiem grzybobójczym. Na wiosne po
wystawieniu na dwór czyli na poczatku maja opryskałam jeszcze raz, na koniec
czerca powtórzyłam oprysk. Ale o jednej fuksji białoróżowej zapomniałam /stała
wysoko na skrzynce elektrycznej/ i wyobraz sobie ze liscie juz zaczynają od
srodka zólknąc i opadac a pryskane ok. Czekam tearz na spadek temperatury i
prysne Euparenem multi wszstkie rosliny łącznie z azaliami, peoniami itp
Opryskaj koniecznie gwarantuje ze wyrosna nowe listki.



Temat: Ekspercie ratunku - mączniak na cyklamenie!
Ekspercie ratunku - mączniak na cyklamenie!
Mączniaka zauważyłam we wczesnym stadium (cyklamen prosto z kwiaciarni) i od
razu podjęłam kroki zaradcze. Jednak pomimo trzykrotnego oprysku preparatem
Baymat ciagle pojawia się tu i ówdzie grzyb. Ile razy można stosować Baymat
bez szkody dla rośliny? Co jeszcze można zrobić? Nie chcę cyklamena spisywać
na straty, wygląda na razie całkiem zdrowo. Trzymam go w chłodnym
pomieszczeniu - czy to sprzyja zwalczaniu choroby? Proszę o radę i pozdrawiam

Aga



Temat: Przędziorki zżerają mi balkon!
Powiem więcej: przędziorek to roztocze, tylko czy systematyka ma znaczenie przy
jego tępieniu w uprawie amatorskiej jak moja... Faktycznie przeważnie wybieram
preparaty działające selektywnie, ale istnieją równiez środki uniwersalne i
czasami są bardziej skuteczne niż te selektywne. Przy małej inwazji przędziorka
można go wytępić czymś o działaniu ogólnym. Niezależnie od rodzaju użytego
środka sugerowałabym ten oprysk robić w odstępach tygodniowych (7-dniowych),
chyba że ulotka mówi coś innego - zastosowanie zbyt dużej dawki na roślinę może
doprowadzić do jej zniszczenia, a nie o to chodzi. Pozdrawiam



Temat: Coś Niszczy Mojego Kwiatka - Pomocy!! :(
Prawdopodobnie jest to wełnowiec pędowy, dość trudny do zwalczenia szkodnik i
niestety aby go usunąć musisz zastosować chemię. Najlepszy jest do opryskiwania
środek o nazwie Mospilan. Po rozmieszaniu go z woda należy dodać jedną krople
płynu do mycia naczyń – pomaga to w dostaniu się środka pod lepkie woskowe
wydzieliny tych owadów. Opryski najlepiej robić na dworze! I dopiero po 2-3
godzinach wstawić roślinę do mieszkania.
Jurek




Temat: czy jeszcze możno prysnąć randaupem?
to zależy od wyglądu chwastów jesienne opryski są skuteczne bo rośliny
magazynują substancje zapasowe na zimę i ruch jest do korzenia (łatwiej
zwalczyć) a na wiosnę odwrotnie sama często stosuję roundap i wiem to z
doświadczenia jeśli liście chwastów są jeszcze zielone możesz opryskać a zima
dokończy dzieła



Temat: brzoskwinie
Rak bakteryjny to poważna i niestety najczęściej występująca choroba wiśni,
czereśni, moreli, i brzoskwiń. Przypuszczam, że około 80% wszystkich drzew jest
chorych na tą chorobę. Sprzyja temu brak należytego ciecia drzew, nie usuwanie
porażonych egzemplarzy oraz używanie do ciecia niezdezynfekowanych narzędzi.
Gdy choroba atakuje drzewo nie ma na nią ratunku można jedynie ograniczyć jej
występowanie, natomiast najważniejsza jest profilaktyka, szczególnie na
działkach i w rejonach gdzie drzew tych jest dużo. Polega ona na opryskiwaniu
drzew preparatami miedziowymi w okresie nabrzmiewania pąków, kwitnienia oraz
jesienią, gdy zaczynają opadać liście. Choroba atakuje rośliny poprzez
przekwitłe kwiaty – stają się one brunatne i szybko opadają. Może tez atakować
przez blizny po opadłych liściach. Stąd też takie, a nie inne terminy oprysków.
Chore drzewa należy usuwać, a w tym samym miejscu ni sadzić podobnych odmian i
rodzajów drzew owocowych.
Jurek




Temat: Teskty miesozercow.
jedrus1a napisał:

> Rycho:
> >Nie wiem co jest gorszą śmiercią, masowy ubój świń czy masowe opryski środ
> kami
> >owadobójczymi,zabijanie polnych myszy czy kretów podczas orki?
>
>
> Rycho (forum wegetarianizm) zapomnial ze 70% upraw roslin jest uprawiane na
> pasze dla zwerzat hodowlanych przeznaczonych na uboj.

dlaczego znowu klamiesz? przeciez to nieprawda z tymi 70% procentami.




Temat: ratunku - fuksja mi pada!!!!!
Wieczorem też można opryskiwac rośliny, ale następnego dnia najlepiej nie
wystawiaj ich na słońce - zeby nie "poparzyło" liści - zostaw w cieniu.
Najlepiej jest robić oprysk własnie chłodniejszego dnia, gdy nie ma palącego
słońca, ale na to się nie zanosi, a roslinka marnieje. No i oczywiście nie może
byc deszczu, bo spłucze środek - jeśli fuksje są na podwórku. Moje kwiaty są na
wschodnio- południowym balkonie i pryskam wieczorem, nie mam mozliwości
schowania ich do cienia więc czasami zdarzy się, że są nieco oparzone - dlatego
polecam ostrożność wobec słońca. Pozdrawiam



Temat: co jeść???
W zasadzie masz rację ,ale ...

Cytryny nie rosną w Polsce , więc zanim do nas dopłyną statkiem ,
co trwa niestety dość długo , sa pryskane środkami
konserwującymi , i te trucizny przenikają nawet przez grubą
skórę do wnętrza owocu.
Dodatkowo , cytrusy do sprzedaży hurtowej są także uprawiane
metodami przemysłowymi ( opryski , chemia , sztuczne nawozy itd.)

Polecam soki warzywne robione własnoręcznie w sokowirókach , bo
w wytłokach pozostaje większość świństw , którymi nafaszerowano
rośliny.




Temat: Dlaczego nieszamacie mięsa?
>Rycho (forum wegetarianizm) zapomnial ze 70% upraw roslin jest uprawiane na
pasze dla zwerzat hodowlanych przeznaczonych na uboj.
Trzeba wtedy o 70% wecej opryskow, orki itd..
Wykretna logika Rycha<
Jędruś-mędruś ja nie zapomniałem,ja nie wiem ile jest uprawiane na paszę a ile
do bezpośredniego spożycia.W niczym to nie zmienia istoty problemu,zwierzęta są
zabijane byś mógł jeść swoje ziarenka.
Wykrętne samousprawiedliwianie się Jędrusia.




Temat: budowa rzeżni w sąsiedztwie
U mnie wszystko ok.,a u ciebie?
Robiłem z dziećmi to co uważałem za stosowne,głowy w piasek to chowają
wegetarianie bo widzą wyimaginowane problemy u innych,a u siebie nie widzą
nic.Przyczepiłeś sie do tych ubojni a nie zauważasz mordowania w dużo wiekszej
skali owadów podczas oprysków pól uprawnych,sadów owocowych,plantacji róznych
innych roślin?Według mnie to jest chowanie głowy w piasek.W czym owady są
gorsze od świń?Potrafisz to wytłumaczyć bo ja nie mogę zrozumieć tej luki w
wegetarianiźmie .Skup się chłopie i odpowiedz raz na temat i przestań pieprzyć
mi morały.Każdy ma swój model odżywiania i nie ma to nic wspólnego z dyskusją o
wegetarianiźmie.To co ty uważasz za zdrowe i etyczne wcale nie musi być
obiektywnie właśnie takie.
Rycho



Temat: małe, jasnozielone robaczki na surfinach
Jeśli to mszyce, mam dobry srodek do polecenia. Zabiłam nim ostatnio bezczelną
populację, która rozpanoszyła mi się nawet nie wiem kiedy na balkonie :)
To "Decis" firmy Bayer, rewelacyjny środek, który działa i przez oprysk, i
systemowo, po podlaniu. Zależało mi, żebym nie musiała pryskać ze względu na
zwierzęta w domu. Podlałam roztworem dosłownie dwa razy ( z tym, że dośc
obficie) wszystkie rośliny na balkonie i działa! Wszystkie mszyce padły i od
kilku tygodni nie ma po nich śladu, a roślinki nie ucierpiały na tym zabiegu ani
trochę. Oczywiście podleję jeszcze raz, profilaktycznie, bo na balkonie nigdy
nie wiadomo. W każdym razie polecam.




Temat: jak podcinac roze?
Róże tniemy wiosną, na zimę możemy im jedynie skrócić zbyt długie pędy, które
nie zmieszczą się w chochoła. Pamiętajmy o zrobieniu kopczyka z ziemi. Liście
róż zżera zwykle psowacz różany (czyż nie piękna nazwa???!!!) najlepiej
wybierać gąsienice wieczorem przy latarce gdyż w dzień są pochowane tak ze
nawet nie bardzo szkodzą im opryski. Jeśli jest ich dużo należy opryskać
rośliny Basudinem Fastacem lub Karate.
Jurek




Temat: alergia na ziemniaki??
Wiesz, mi też się wydawało,że nie można być uczulonym na ryż...
Tylko sobie tak myślę,że i my i nasze dzieciaczki wcale nie jesteśmy uczulone
na te produkty( bo przecież ludzie jedzą je od setek lat) ale raczej na ten
cały chemiczny syf, którym się to wszystko traktuje!
Może masz jakąś babcie lub ciocię z działką bez chemii?
Przy okazji ostrzegam przed babciami na bazarach, które sprzedają "niepryskaną
marchewkę". Miałam kiedyś sklep ze środkami chemicznymi do ochrony roślin i
takie babcie (dziadkowie też!)przychodziły, kupowały jakiś środek i pytały"ile
się tego leje na konewkę?"!!! Więć nawet nie miały opryskiwaczy, a z
przeliczeniem dawek na powierzchnię oprysku to...zapomnijcie! Więc uważajcie!
kasiajan



Temat: robactwo jak wata lub bawełna
doduk napisała:

> Ja to się na tym nie za bardzo znam, ale być może to bawełnica-rodzaj mszycy

Oczywiście jest pisze doduk jest to mszyca - zdobniczka bukowa
równiez pojawiła sie na moich bukach ( jak prawie co roku ) wczesny oprysk
Pirimorem - nim zdąży złozyc jaja i rozejść sie po całej roślinie zwykle
załatwia sprawę - ja u siebie zrobiłem to bardzo wcześnie gdy tylko pojawiał
sie na kilku liściach i powrotu mszyc nie widzę .



Temat: chwasty jedniliscienne
Rundap zniszczy wszystko, jest obojętne czy to jednoliścienne(kiełkując
wypuszcza jeden liścień) czy dwuliścienne (kiełkując wypuszcza dwa liścienie).
Przy opryskach trzeba bardzo uważać i nie popryskać roślin które mają zostać,
nie można też chodzić po terenie opryskanym - żeby nie przenieść środka na
butach, każdy krok będzie skutkował wyschniętym "plackiem".



Temat: Jak namówić stare jabłonie,aby przestały owocować?
Obcinam gałęzie o każdej porze roku - w zależności od tego, kiedy zaobserwuję
kolizję interesów starych jabłoni i nowych nasadzeń. :)

Słyszałem o preparatach - podawanych metodą oprysku wiosną, przed kwitnieniem -
które powodują "selekcję" wśród zawiązków owocowych, skutkiem czego (podobno)
uzyskuje się mniej (na sztuki) owoców, ale za to większych.
To już byłby jakiś efekt, bo nie trzeba by było tyle razy się schylać.

Intensywnie pracuję nad wykorzystaniem CO2 z fermentacji tych owoców (a aromat
jak przy produkcji Chateau de Jabol) do dokarmiania roślin w bajorku, ale
obawiam się, że po takiej "uczcie" to co się rusza, zacznie pływać bokiem ;)

Pomachiwajki

Stary Zgred




Temat: "Sekrety doświadczonego ogrodnika"..
Dawno,dawno temu w państwowym zakładzie rolniczym /SHR/ dodawano do środków
chemicznych przy oprysku płyn do naczyń.Szło tego sporo bo hektarów też było
dużo.Okazało się ,że ten płyn do naczyń powoduje lepsze przyleganie wody ze
środkiem do rośliny.

Z pozdrowieniami Zygmunt



Temat: "Sekrety doświadczonego ogrodnika"..
W ubiegłym roku zastosowałem wywar z wrotycza do oprysku róż i innych roślin.
Na krotki czas ograniczony został rozwój czarnej plamistości oraz mączniaka
na jabłoni ozdobnej.Skuteczność słaba , dużo babrania i nie wiadomo komu
trucizna zaszkodzi, i jak długo będzie działać.Środki ochrony są teraz
w małych opakowaniach, więc cena nie jest odstraszająca.Wiadomo na co środek
działa i jak długo.
Chętnie używam gnojówki roślinnej z pokrzyw, ale dosypuję inne zielsko,
jakie mam pod ręką.



Temat: Jodła koreanka-żółknie
no to by pasowało. Może Ela nie ma się czym martwić? W każdym razie magnez i
żelazo nie zaszkodza - czyli środek przeciw brązownienu.. ewentualnie ostatnia
szansa na oprysk (temp. 15 celcjuszy) środkiem grzybowym typu bravo, topsin,
captan. Ale te rzeczy to raczej tzw. dmuchanie na zimne.. moze nie warto..zawsze
mam watpliwosci z chemią.. W naturze nikt roślin nie opryskuje, a rosną. No i
chemia niszczy też pożyteczne organizmy.. eech..



Temat: pędraki-help
bo korzonki trawy powinny pójść głębiej przez ten plastik a robale nie ... co
do czarnej agrowłókniny w rabatkach to uprzytomniłam sobie ze to chyba zły
pomysł bo przecież chrabąszcze podobno składają jaja tuż przy roslinach a tak
dokładnie to ich chyba tą włókniną nie obłoże... jednak coraz częściej spotykam
się z opinią że najlepiej ziemię potrzktować glegogryzarką albo przeorać ze
specjalnym środkiem... podobno skuteczne na 80% tak samo znajomi odradzają te
preparaty z nicieniami stwierzdając ze nie dają zadnej gwarancji a te w formie
oprysków czy granulek do wymieszania z ziemią to podobno od lat stosowane i cos
tam dają.. mnie chyba więc nie pozostaje nic innego jak na wiosnę wszystkie
rośliny wykopać i zaorać.. ja ok.. ale czy te biedne roślinki to zniosą...;(



Temat: ratunku wszystko ma plamy i kropki!!!!
No nie wiem jeśli chodzi o te opryski to jednak stawiam ze za mało...
podejrzewam jakieś inne "cholerstwo" szukałam w necie ale moje kropki pasują mi
do kilku przypadłości i w sumie mam problem bo podobne to i do mączniaka
rzekomego i do przędziorków i do plamistości liści ale czy o tej porze roku
jeszcze się pryska ... nie mogę najbardziej przeżyć lawendy całe listeczki w
mikrokropki a miałam prawie pole... dzięki za rady ale jakoś nie mam przekonania
do niechemicznego zwalczania/zapobiegania choróbskom roślin... może dlatego ze
całe życie w betonowej dżunglii...pozdrawiam :(



Temat: ratunku wszystko ma plamy i kropki!!!!
Wyluzuj trochę. W tym roku sporo roślin ma usychające liście z powodu lipcowych
upałów i wyjątkowo parzącego słońca. Zobacz, czy przypadkiem pod nimi nie
wyrastają gdzieniegdzie świeże, młode liście. Wtedy te z usychającymi brzegami
można usunąć.
No i ja bym nie zaczynała przygody z ogródkiem od oprysków. Może niektóre liście
zostały poparzone?



Temat: syngonium i dziwne mszyce lub podobne szkodniki..
Jest wiele ekologicznych preparatów opartych na naturalnych wyciągach z roślin
takich jak Plant Spray czy Agrecol. Oczywiście jeśli coś ma ubić szkodniki to
tez zawsze co nieco szkodzi otoczeniu mimo ze jest to tak zwany preparat
ekologiczny. Dlatego opryski najlepiej wykonać na dworze.
Jurek




Temat: zagrzybiony ogród - nie daję rady...
mewa_smieszka napisała:

> Nie było mnie półtora tygodnia. Wracam, a kilka roślin umiera z mączniaka,
> mączniaka rzekomego, i innych paskudnych grzybów, mimo oprysków. Szczególnie
> róże ucierpiały, mimo że starannie były opryskiwane. Po prostu żal serce
> ściska. Całej ziemi nie dam rady wymienić, bo pewnie tam tkwi źródlo, a może
> nie?
> Szukam...
> odmiany pnących róż...
> odpornych na mączniaka.
> Czy to poszukiwania skazane na niepowodzenie? JEst taka odmiana ktora
polecam Rosarium Uetersen jest ładna a najwazniejsze ze mączniak jej sie nie
ima




Temat: Komisja zakazuje ograniczania upraw GMO
A czy ty wogule wiesz po co jest GMO? Czy zdajesz sobie sprawę, że większość
danych chwalących GMO to bajki? Nie ma czegoś takiego jak "brak oprysków" i
innych kitów. Uprawy odporne na Roudup są zrobione tylko po to, aby Monsanto
zarobiło podwójnie - za ziarno i za herbicydy. Polecam też poszukanie informacji
skąd sie biorą geny wszczepiane do tych roślin. Dla mnie włos się zjeżył na
głowie gdy to przeczytałem.
A jak mi ktoś za miedzą posieje GMO to widłami gnoja zadziabię. Nie życzę sobie
niszczenia tego co wypracowałem!



Temat: WIOSENNE PORZĄDKI
Na sekatory to już zaczyna być bardzo póżno. Trzeba było podczas mrozów. Teraz
tnąc grubsze gałęzie należy je zabezpieczyć choćby maścią ogrodniczą i robić to
koniecznie w sloneczny dzień. A i z odkrywaniem niektórych roślin, np róż,
trochę poczekać. Z pędów róż koniecznie natomiast usunąć i zebrać wszystkie
stare liście. A trawnik za jakieś tydzień dwa potraktować wertykulatorem. No i
opryski przeciw przedziorkom i mszycom - na roślinach które w ubiegłym rokiem
chorowały/np świerki a zwłaszcza świerki karłowate jak conica ale te przedziorki
występują na agerście,-p-ko przędziorkom, duże świerki p-mszycom - jeżeli w
zeszłym roku traciły mocno igły od środka/. Trzeba drzewa pestkowe np
brzoskwinia, morela, czereśnia opryskać przeciw kedzierzwości liści brzoskwini.
Można i inne owocowe pryskać profilaktycznie pzrecie grzybom. Acha koniecznie
skayrokety które w zeszłym roku schły od zewnątrz środkiem p-grzybowym, takie
objawy mogą też występować na innych jałowcach np.tamariscifolia i wrginiski.

www.lomianki.abc.pl/
www.lecsokole.pl/



Temat: Tuja szmaragd HELP
przepraszam że tak póżno ale otrzymałem dziś zdjęć kilkadziesiąt(jedna prośba
nie potrzeba przesyłać zdjęć każdej rośliny)wystarczy 2szt max.Twojw żywotniki
zaatakowały dwa grzybki (pestalotia-wywołująca chorobę zamierania pędów i
fuzarioza-kora na pedach łatwo sie rozpada,kilka pędów jest też zaatakowanych
przez licinka (argyresthia trifasciata) na zdjęciach widać otworki po
opuszczeniu pędu przez gąsiennice.Na szczęście te dwa grzybki możemy zwalczyć
stosując Topsin M 500 SC (0,1%) za 7 dni (Sarfun 500 SC(0,1%) ale to już nie
uratuje tych pędów co zbrunatniały.Na drugi rok trzeba wykonywać opryski
profilaktyczne w okresach występowania dużej wilgotności powietrza np
Bravo,Gwarant,Dithane(kontaktowe) i wtedy unikniemy takich niespodzianek.
życze powodzenia i polecam sie na przyszłośc
Janusz



Temat: Róża po przędziorku
Masz jeszcze tą różę?
Zrobilabym jej wakacje na balkonie/tarasie, ale teraz juz na to za
pozno. Przycinanie tez jest w tej chwili raczej bez sensu, tym
bardziej ze odbija. Pytasz o nawóz - teraz juz raczej po ptakach -
trzeba to bylo robic przez caly sezon. Poczekaj do wiosny,
ewentualnie podlewaj ja jakims łagodnym nawozem (mocniej
rozcienczonym), a dopiero na wiosne normalną dawką nawozu dla róż
lub dla roslin kwitnących.
Mam roze na balkonie. Jak co roku w pewnym momencie zaatakowal mi ją
przedziorek, ja zwykle mimo roznych zabiegów i oprysków zrzucila
wszystkie liscie, nie cięłam, podlewalam standardowo (jak gdyby caly
czas byla zielona i kwitla) i w chwili obecnej znowu kwitnie. Mysle
ze i Twoja ma szanse wrócic do formy i zakwitnąć, tyle ze chyba
dopiero na wiosne.




Temat: kwiatki - rady, przechwałki - wątek florystyczny
matka_polka_wygodna napisała:

> A ja mogę się pochwalić, że błyskawicznie ususzam wszystkie kwiatki...:(
> w ogródku mam trawniki i skalniaki... to ciężko ususzyć:)

Posiej sobie rogownicę - tej rośliny nic nie jest w stanie zabić - nawet
opryski są mało skuteczne. Jest niska, ma srebrne liście, kwitnie na biało i
towrzy piękną darń, bardzo wieloletnia. Uwielbia suszę i słońce. Paczka nasion
kosztuje chyba złotówę !!



Temat: Do Lirio i innych "kwiaciar"
Ja też mam południowy balkon. Wspomniane pelargonie bluszczolistne są bardzo
wytrzymałe - dodatkowo można zakupić hydrożel w OBI i wymieszać z ziemią -
bardzo ładnie trzyma wilgoć, a cena najzwyklejszego żelu jest do zaakceptowania.
Jest też taka bardzo sympatyczna roślina - rogownica. Jak Ci się uda kupić
sadzonki to możesz wsadzić do skrzynki z kwiatami kwitnącymi - tworząc
kompozycję. Rogownicy nie da się zabić, nawet opryski na nią słabo działają ;)
www.superogrod.pl/325,encyklopedia.html
U mnie słońce zabija begonie, lobelie. Petunie i surfinie jak się ich nie
podlewa obficie w takich warunkach to są brzydkie, a jak podlewam to mają
grzyba.
W tym roku kupiłam do donicy liatra (liatris) zobaczę co z tego wyjdzie:
www.allegro.pl/item91654990_liatris_spicata_liatria_unikat_w_ogrodzie_.html



Temat: zagrzybiony ogród - nie daję rady...
zagrzybiony ogród - nie daję rady...
Nie było mnie półtora tygodnia. Wracam, a kilka roślin umiera z mączniaka,
mączniaka rzekomego, i innych paskudnych grzybów, mimo oprysków. Szczególnie
róże ucierpiały, mimo że starannie były opryskiwane. Po prostu żal serce
ściska. Całej ziemi nie dam rady wymienić, bo pewnie tam tkwi źródlo, a może
nie?
Szukam...
odmiany pnących róż...
odpornych na mączniaka.
Czy to poszukiwania skazane na niepowodzenie?



Temat: Nie miała baba kłopotu sprawiła sobie ogród:(
szokuje! moich znajomych, raz tym ze sadze najczesciej to czego oni by nie
posadzili. Poza tym tylko takie kwiaty ktore dobrze sie ukorzeniaja, znosza
dobrze susze i wiecznie kwitna:-)
Wszystko scieli sie dywanem i nie pozawla nawet trawie na zbytnie panoszenie
sie. Trawa czy chwast czasami wyglada tez jak jakas egzotyczna roslina.
Natomiast na uporczywe bestie stosuje radykalne srodki o ktorych nie napisze bo
mnie forum biologiczne zakrzyczy:-)
Z literka "r" mialas racje mozna nie tylko robic opryski lecz takze malowac
pedzelkiem.
Osobiscie wole to robic miotla do podlogi - wtedy jeszcze bardziej szkuje
sasiadki:-)



Temat: Herbicyd - nieostrożne użycie.
Herbicyd - nieostrożne użycie.
Ostatnio coś mnie podkusiło żeby oszczędzić na plewieniu i popryskałem
chwasty mieszanką Raundap + Sterane. Łącznie mieszanka wybuchowa działają na
prawie wszystkie jedno i dwuliścienne. Pryskałem także bezpośrednio pod
roślinami podnosząc ich liście. Efektym jest taki, że: róże, pięciorniki,
bodziszki mają częściowo powykręcane pędy a ich liście wyglądają jak zwiędłe.
Po oprysku spadł deszcz i środek dostał się pewnie do korzeni. Myślę że już z
nich nic nie będzie, ale na razie jeszcze żyją i co robić ? Może ktoś ma
doświadczenie w tym temacie ? Nie chce mi się czekac miesiąc i patrzeć jak
powoli będą umierać. Jeżeli niema dla nich nadzieji to wolałby już posadzić
na te miejsce zdrowe rośliny. Aj wkurzony jestem na siebie..

Tomek



Temat: Susza w Polsce jest coraz groźniejsza
Wlasnie wrocilem ze wsi jejku stonka na ziemniakach az czerwono bo cieplo i sie
panoszy na lecinach (opryski drogie), zboze no wlasnie nikle, warzywa
ugotowane, wrecz uparowane od slonca. Rece opadaja jak nie mozna pomoc tym
roslina. Ale wazniejsze sa kampanie i wybory kto tam sie przejmuje kleska.



Temat: więdnący powojnik
Jest to uwiąd powojników - najczęstsz ich choroba spowodowana min błędami w
pielęgnacjii ( za duzo wody) - wiednące pędy wytnij a całą roślinę opryskaj
Topsinem po 7 dniach oprysk powtórz np: Bayletonem albo Saprolem
a własciwy adres najlepszej na świecie strony o powojnikach to:
www.clematis.com.pl/wms/wmsg.php/



Temat: Skrzyp!
ja bym oddawał do skupu herbapolu
dobry jest jako nawóz do innych roślin
i na opryski
działa przeciwgrzybicznie
taki skrzyp to samo dobro!
ponoć dobry jest też na włosy(?)



Temat: "Sekrety doświadczonego ogrodnika"..
A zwlaszcza do oprysku roslin ktore maja tzw.woskowate liscie/kapustne i nie tylko/zdaje egzamin,praktykowalem w latach osiemdziesiatych.Tak samo jak opryskiwanie sadzonek pomidora mlekiem(nie pamietam w jakim stezeniu)przeciwko roznym chorobom grzybowym.




Temat: Pikieta przeciwko świątecznemu kupowaniu karpi
to przez te opryski roślin... ;)



Temat: których roślin nie należy zraszać?
Generalnie nie zrasza się roślin pokrytych meszkiem. Nie zrasza się też kwiatów
jeśli roślina akurat kwitnie. Liście owszem, ale kwiaty na czas oprysku trzeba
osłonić.



Temat: Będziemy żreć więcej modyfikowanej żywności
aa i jeszcze takie coś ze niektórych roślin robale nie ruszają wcale i
odpowiednia przeróbka genetyczna takiej rośliny z inną powoduje ze na przykład
nie trzeba robić szkodliwych oprysków



Temat: Mam pytanie odnośnie przędziorków.
polysect smierdzi okrutnie wiec w mieszkaniu srednia to przyjemnosc,
opryski najlepiej wykonac w wannie lub pod prysznicem i jak juz opary opadna a
roslina podeschnie to mozna ja zabrac na miejsce stale

magusem mozna pryskac kazda rosline oby nie przesadzic ze stezeniem



Temat: jak pomóc ?
Przęziorek pojawia sie wtedy , gdy jest sucho.Wniosek :roślina byla
przesuszona.Po oprysku wraca trudno do dobrej kondycji.Ostroznie z opryskiem!



Temat: Pomoc dla mojej Bromelii.
Byc może za duzo podlewasz. One lubią wilgotną ziemie oraz wodą w rozetce, ale
zimą troche mniej. Byc moze roślinę zaatakowala jakas choroba grzybowa, wowczas
nalezalo by zastosowac np. oprysk Topsinem.




Temat: czym, jak myć kwiaty?
Swoje kwiatki ( a jest ich sporo ) raz na tydzień spryskuję
mieszanką - ciepła woda+ płyn do naczyń LUDWIK + troszeczkę octu.
Wyczytałam na gdzieś w internecie , że rośliny to lubią i taki
oprysk chroni je przed robactwem. Jak na razie się sprawdza.



Temat: Komisja zakazuje ograniczania upraw GMO
A co oferuje GMO? Plony identyczne jak zwykłe rośliny. Brak oprysków złudny.
Tylko dodatkowe białko uodporniające na Roundup jest prawdziwe. Jak ci ono
smakuje to życzę smacznego. Ja świństw nie jadam i karmić świństwami też nie
zamierzam.



Temat: jeżyny
przyciąć jak się da i opryskać jak odbiją roundapem stężonym(górna granica
dawki)bo to trudne rośliny do zwalczenia lub chwastoxem też podobno bierze
(sąsiad likwidował maliny)czasami jeden oprysk nie wystarczy bo odbijają



Temat: dziwne liście brzoskwiń
Obrywanie nie hamuje postępów choroby. Wieloletnie może zabić i
brzoskwinię, i inne na kędzierzawkę chorujące w okolicy rośliny.
Np. - porzeczkowate.

Syllit niedrogi jest. Wymaga 2-krotności oprysku.



Temat: Chora jerzębina i ostrokrzew
zadnen oprysk tu nie pomoże.Trzeba wyciąc chora tkanke (brunatną) i zasmarować
Dendromalem lub 2%Topsinem w bialej emulsji.ale sadzac po opisie to jezeli
przeżyje do wiosny to tylko to szczepienie ewntualnie usunięcie rosliny i spalenie



Temat: Jak pomóc winobluszczowi?
Z nieskutecznosci oprysku wyciagasz wniosek, ze to "żadne żyjątka"?
Zanim sie opryska nalezy obejrzec szkodniki (najlepiej przez lupe), w koncu
mszyce latwo rozpoznac.
Na tej roslinie sa tarczniki.



Temat: Zwalczanie chorób i szkodników
Zwalczanie chorób i szkodników
Wiem że można łączyć w jednym oprysku preparaty na choroby grzybowe i przeciw
szkodnikom roślin. Czy można to robić zupełnie dowolnie? Czy są takie
preparaty których absolutnie nie wolno łączyć z innymi?




Temat: cytryna - liscie płaczą na lepko? :)
Przędziorki i wełnowce likwidowałam stosując Actellic 500 EC. Na czerwce też
powinien pomóc. Należy ściśle przestrzegać zaleceń na ulotce i oprysk powtórzyć
po ok. 2 tygodniach.
Roślinę odizoluj od innych, aby draństwo sie nie przeniosło.




Temat: Tarczniki
Tarczniki
Jak się ich pozbyć domowym sposobem.Tzn bez oprysków.Dotyczy to hoi bardzo
rozrośniętej.Pałeczki doglebowe może trochę pomagają,ale nie wyleczyły rosliny.
Dziękuję Grazyna



Temat: Twój ogród
Twój ogród
Ogrodnik z praktyką i doświadczeniem szuka pracy : porzadkowanie i
prowadzenie ogrodu (cięcie, opryski , regeneracja, nasadzenia itp.)Mam dostęp
do taniego producenta roslin i krzewów ogrodowych.



Temat: Turecka przyprawa - sumak. Kto ją zna?
znalazlam cos takiego:

..Słyszałem o drzewie (lub krzewie acz stoi na jednym pniu), podobnym kształtem
liści do akacji tyle ze dluzsze( podobne do paproci), wysokosci ok. 4m, ktore
ma wlasciwosci odstraszajace komary, kolega podal mi nazwe "Szumak" acz nie
udalo mi sie nic znalez o tej nazwie (byc moze to nazwa lokalna), prosze o
pomoc w ustaleniu danych o w/w drzewku.
Pyta: stepniewskisebastian
odpowiedz:
Nie jest to nazwa lokalna, ale raczej ulokalniona :-) Prawdopodobnie Pańskiemu
koledze chodziło o roślinę o nazwie Sumak (może nawet Sumak octowiec, bo ten ma
liście najbardziej zbliżone do opisu który Pan podaje).
O odstraszaniu komarów niestety nie słyszałam, ale wiem, że ludzi odstrasza,
ponieważ zetknięcie z jego gałązkami może spowodować podrażnienie skóry.
Barbara Teszler

*************************************************
W jaki sposób skutecznie usunąć sumaka octowca z ogrodu?
Pyta: magdakrawczynska

Sumak octowiec ma bardzo rozległy system korzeniowy, dlatego trudno jest go
usunąć. Najlepiej wykopać drzewko i wyciągnąć całe korzenie (tworzą one gęstą
sieć, płytko pod powierzchnią ziemi). Jeżeli jednak nie ma takiej możliwości,
lub nie chcemy po prostu zniszczyć innych roślin proponuję zastosować herbicyd
systemowy z glifosatem (np. Round-Up). Należy opryskać zielone części rośliny.
Oprysk trzeba wykonać ostrożnie, aby nie zniszczyć innych roślin. Środek ten
przemieszcze się z sokami aż do korzeni rośliny i powoduje zamieranie rośliny w
ciągu ok. 3 tygodni. Proszę dokładnie zastosować się do instrukcji. Można także
wyciąć drzewko, poczekać aż wyrosną odrosty korzeniowe i te popryskać
glifosatem. Zabieg prawdopodobnie trzeba będzie powtarzać, gdyż odrosty
korzeniowe będą tworzyć się jeszcze przez wiele tygodni.
Z poważaniem M.Wilk - studentka V roku ogrodnictwa

*****************************************************************************
Czym różni się sumak octowiec od sumaka szkarłatnego?
Pyta: sadu1
odpowiedz:
Sumak szkarłatny - Rhus glabra pochodzi z południa USA, natomiast sumak
octowiec - Rhus typhina rośnie dziko na zachodzie USA. Jeśli idzie o wygląd -
są do siebie dość podobne. Główną cechą wyróżniająca jest brak owłosienia pędów
i gałązek u sumaka szkarłatnego.

i nikt tu nie wspomina ze to przyprawa:((




Temat: Amerykańskie opryski w Kolumbii
Amerykańskie opryski w Kolumbii
Spotkałem się też z amerykańską kampanią walki chemicznej ("opryski"), która
naprawdę jest tylko nikczemnym okrucieństwem. Opowieści chłopów były bardzo
obrazowe i wręcz rozdzierały serce, nawet moja krótka wizyta wystarczyła, aby
obejrzeć efekty bezpośrednio. Większość tych, których spotkałem zajmowała się
uprawą kawy. Udało im się przezwyciężyć wyraźny spadek cen kawy (światowi
dystrybutorzy świetnie się spisują w rujnowaniu chłopów) poprzez
wykorzystanie niszy w eksporcie, głównie do Europy, wysokiej jakości
organicznie wyhodowanej kawy. Jest to jednak już zniszczone na zawsze przez
opryski. Nie tylko rośliny są zniszczone, ale też gleba jest zatruwana i nie
będzie już nigdy zdatna do niczego, nawet jeśli ktoś zdoła jakoś przetrwać
lata potrzebne do odbudowy zniszczeń. Ich farmy są zrujnowane, ich zwierzęta
zabite, ich dzieci często chore i umierające. Pozostawieni są sami sobie, z
niewielkimi nadziejami na przyszłość. Przynajmniej na terenach, o których
słyszałem opowieści, zniszczenie upraw nie miało nic wspólnego z obecnością
guerrilli, czy produkcją narkotyków - po prostu groteska. Nie spróbowano
nawet zbadać terenów przeznaczonych do oprysków. Programy te wydają się być
kolejnym etapem historycznego procesu rugowania ubogich chłopów z ich ziemi,
udostępnianiu bogatych w surowce terenów dla eksploatacji zagranicznemu
kapitałowi oraz prawdopodobnie położenia podwalin pod agro-eksport
kontrolowany przez międzynarodowe kompanie używające wyhodowane w
laboratoriach nasiona, gdy zniszczono naturalną różnorodność wraz z bogatą
lecz kruchą tradycją chłopskiego rolnictwa. Wraz z gubernatorami sąsiednich
prowincji Tunubala prosił o zaprzestanie oprysków i niszczenia socjalnych
oraz ekonomicznych osiągnięć. Lecz nie pasuje to do celów kolumbijskich elit
oraz waszyngtońskiego "Planu Kolumbia", więc nie ma odzewu.

Noam Chomsky

źródło : www.lewica.pl



Temat: proszę o pomoc przy róży
Witam ponownie!
Rośliny mają swoje systemy obronne przed owadami ssącymi, stąd jedne są
częściej atakowane inne rzadziej lub tylko wtedy, gdy występuje duże
zagęszczenie populacji. Przędziorki tak jak wszystkie szkodniki szybko
przenoszą się na wszystkie rośliny w mieszkaniu. Toteż walkę z nimi należy
przeprowadzić u wszystkich roślin. Nie polecam oczywiście pryskania na oślep,
jeśli na pozostałych roślinach nie ma widocznych objawów żerowania tego
pajęczaka to po prostu wetknąć w ziemię pałeczki Tarcznika, przeciwdziałając w
ten sposób kolonizacji przez pajęczaki wędrowniczki. Samego zaś róże należy
albo potraktować środkami doglebowymi, albo zafundować mu oprysk. Na
przysłowiowym zachodzie można kupić środki biologiczne w postaci drapieżnych
roztoczy, takich szakali na przędziorka, niestety u nas ciągle takie środki
stosowane są tylko w dużych szklarniach. Ponieważ przędziorki żerują prawie
wyłącznie na dolnej stronie liści, oprysk należy wykonać od „dołu”, Popryskanie
rośliny od góry niewiele daje. Przy znacznej ilości „draństwa” należy zabieg
powtórzyć za dwa tygodnie. Teraz uwaga dla wszystkich. Szkodniki rozwijają się
wówczas, gdy warunki domowe osłabiają rośliny, lub wtedy, gdy wyjątkowo
sprzyjają owadom. W wypadku przędziorków uwielbiają one suche powietrze i
ciepło. Uwielbiają, więc suche lato oraz sezon grzewczy. Najlepszą metodą
zapobiegawczą jest wiec częste zraszanie roślin, oraz dbanie o ich prawidłowy
rozwój. Szczególnie teraz, gdy grzeją kaloryfery a wilgotność powietrza spada,
poniżej 40% co rzadko zdarza się nawet na pustyniach. W sklepach ogrodniczych
jest wiele preparatów na przędziorka, i wybieramy taki który służy tylko do ich
zwalczania! Ie kupujemy preparatów o ogólnym stosowaniu owadobójczym bo
działają one słabo. Zabieg należy powtórzyć 2-3 razy w 10 dniowych odstępach.

Jerzy Woźniak




Temat: Rundap - czy może zniszczyć drzewo.
Kochani nie chciałbym się wymądrzać ale roudap to środek (zresztą opisane jest
to w załączonej do opakowania instrukcji), który działa poprzez liście. I nie
jest to środek chwastobójczy tylko (tu z kolei nie chciałbym skłamać bo dobrze
nie pamiętam) repelent, roundap niszczy wszystko ("co zielone") zarówno chwasty
jak trawę i inne rośliny. Liść wchłaniając środek transportuje go do korzenia i
tam następuje degradacja co powoduje obumieranie rośliny. Mało prawdopodobne
jest by opryskanie kory drzewa lub innej "nie zielonej części" spowodowało
obumieranie rośliny. Jeżeli jednak jak pisałeś kora jest uszkodzona, a miejsce
uszkodzenia nie jest suche i aktywne biologicznie (transportuje "soki" z liści
do korzenia) mogło dojść do przedostania się środka do korzeni drzewa. W takiej
sytuacji jest ryzyko iż drzewo może uschnąć, zależy to od ilości i stężenia
roundapu jakim zostało potraktowane. Objawem działania środka jest równomierne
obumieranie całej rośliny jeżeli liście obsychają nierównomiernie jest szansa
iż "odchoruje" twoje zabiegi i z wiosną rozwinie nowe liście. Stosuję roundap
na ścieżkach na tzw. ugorze i tam gdzie nie powinno nic rosnąć ale powiem
szczerze iż z obawy nie stosuję wokół drzew. Choć pryskałem bardzo blisko
żywopłotu (ligustr) i uszkodziłem na szczęście tylko jeden krzew dlatego że
opryskałem liście. W przyszłym roku na wiosnę po raz pierwszy ! spróbuję
opryskać trawę (perz) która zagłusza mi żywopłot z modrzewia, oprysk planuję
wykonać przed rozwinięciem się igieł. Trzymajcie kciuki.

Jeżeli chodzi o "zmazik" to dostępne są na rynku takie "strzykawki" zakończone
pętla ze sznurka, coś jak knot którą to pentlą nasączoną środkiem smaruje się
liście roślin (albo to co jest zielone), które chce się wyeliminować. Zależnie
od tego co byście chcieli wyeliminować można użyć zwykłego pędzla (gąbki itp.)
który maczamy w roundapie i smarujemy to co nam przeszkadza. Ta metoda jest
bardzo dobra do niszczenia uciążliwych, wieloletnich chwastów których nie
możemy się pozbyć np. z rabaty bylinowej.

Mam nadzieję iż komuś te informacje się przydadzą.

Pozdrawiam
Ollsen




Temat: chory STORCZYK!!! pomóżcie
Trudno coś poradzić, bo brakuje podstawowych wiadomości w Twoim poście. Co to
za storczyki, jak długo je masz, jakie mają warunki (światło, temperatura,
wilgotność powietrza, jak i czym je podlewasz)?
Mimo wszystko spróbuję. Przede wszystkim sprawdź, co się dzieje z korzeniami.
Wyjmij ostrożnie z podłoża. Czy podłoże nie jest przypadkiem za bardzo
rozłożone? Może za wolno przesycha? Jeśli korzenie mają się dobrze, to obetnij
ostrym, wyjałowionym np. w spirytusie nożem liście z plamami. Miejsca odcięcia
trzeba zasypać sproszkowanym węglem drzewnym lub lekarskim. Kup w sklepie
ogrodniczym środek dithane i zastosuj oprysk zgodnie z instrukcją. Zweryfikuj,
czy warunki, jakie rośliny miały do tej pory, były dla nich właściwe.
Ewentualnie dostosuj je do ich wymagań.
Jeśli korzenie są wychnięte, brązowe, puste, to mała szansa, że coś jeszcze
uda się zrobić. Ale trzeba spróbować przeprowadzić reanimację. A więc zrobić
porządek z liśćmi, tak jak napisałam powyżej. Stare, martwe korzenie obciąć
wyjaławiając za każdym razem nóż. Roślinę wpakować do przezroczystego worka
celuloidowego z paroma małymi dziurkami. Codziennie rano w tym worku zamgławiać
storczyki. Można też wpakować do środka trochę wilgotnego mchu torfowca -
będzie nawilżał atmosferę. Roślinę trzymać w ciepłym, widnym miejscu. Po kilku
miesiącach być może pokażą się nowe korzenie. Kiedy osiągną odpowiednią długość
(kilka centymetrów), będzie można storczyki posadzić do doniczek z właściwym
dla nich podłożem.
Powyższa metoda leczenia bywa skuteczna w przypadku chorób grzybowych,
bakteryjnych lub zaniedbań uprawowych. Jeśli zaś na Twoich storczykach jest
wirus, to nic roślin nie uratuje.



Temat: Fungicyd
{Nesi_a} słowa:

... Zbliża się koniec daty ważności wiec się troszkę obawiam
...

Nie ma czego. Jeśli to nie preparaty bakteryjne, to zadziałać mogą
jeszcze wiele lat po terminie. Mam ja i zapasiki chemii 20-letnie, a
zjadliwe jak ongi!

... Troszkę zdziwiłam się burzliwą dyskusją jaka tu powstała
...

Ktoś musi walczyć o zdrową, wewnątrzdomową atmosferę ;)
W imieniu choćby astmatyków czy uczuleniowców, o osobach
nielubiących zapachu chemii nie wspominając.

... Powiem tak - w tym mikroklimacie coś musi być ...

Najwłaściwiej byłoby sprawdzić drenaż w donicach - u "doniczkowych"
przy rzadko wymienianych donicach domyślałbym się wypełnienia masą
korzeni nawet przestrzeni dolnych - podmakanie u wyczulonych na nie
roślin, przelewanych zimą, jest chyba najprostszą diagnozą.
Dużą wilgoć w powietrzu rzadko im szkodzi - szczególnie dla
pochodzących z tropików roślin.

... taki specyfik chyba się przyda tak mi doradzono i takie info
wyczytałam we wszechwiedzącym necie. Z tym, że poszukiwałam
preparatu nie do oprysków i moje wątpliwości również w tym czy
bezpieczne jest nim podlewanie
...

Bezpieczne dla "kogo" czy "czego"?
Na otwartej przestrzeni - czy w domu?

W domach, w zamkniętych pomieszczeniach mało który preparat
przeciwgrzybowy będzie nie szkodził naszym narządom węchu i
narządom wyczucia estetyki zapachów.

... [czy] bezpieczne jest nim podlewanie. Pan w sklepie mówił,
że tak:) Ulotka tego nie mówi (jest w niej napisane o sporządzeniu
emulsji.)
...

Przy zastosowaniu w domu to ja bym sie jednak w ulotkę wczytał
głębiej i poszukał tam zastrzeżeń w zastosowaniu w zamkniętych
pomieszczeniach, nakazu wietrzenia, zaleceń co do pogody wietrznej
czy wprost karencji przy sąsiedztwie, kontakcie - w mieszkaniu u
{Nesi_a} - z produktami spożywczymi.

Nawet najzjadliwsze trucizny wylane do kanalizacji można tam
rozcieńczyć - byle nie zabić tym złoża bakterii oczyszczających
osady w oczyszczalni ścieków. Zapaszek chemicznny jednak z klozetu
słać się będzie nie tylko po gumnie... :)

Martwię się tylko zaniechaniem przez ogrodowe sklepy przyjmowania, w
myśl ustawy, opakowań po chemii.
Wprowadziły podwyżkę cen z tego tytułu, na koszty zbiórki tych
opakowań - a potem przestały opakowań tych wymagać przy zakupie
choćby następnej porcji fubab*nu...

***

... rośliną też coś nie pasuje...

Mnie też coś w tym zapisie nie pasuje.



Temat: "niechciane rosliny"
Venus, naprawdę nie wystarczy powiedzieć zatruwasz środowisko – przepraszam,
ale to banał i nie siedzimy w żadnych oparach. Nie pryskamy chemią i silnymi
środkami roślinnymi dlatego, że przy okazji zwalczenia kilku źdźbeł trawy
niszczymy wiele pożytecznych organizmów, które są nam pomocne przy zwalczaniu
szkodników. Opryski takie są też śmiertelne dla płazów i to one głownie
przyczyniają się do zmniejszania się populacji tych pożytecznych zwierząt.
Ogród to nie jest nasz ogród, lecz wycinek szerszej całości otaczającego nas
środowiska, niszcząc więc lichą trawkę dokonujemy spustoszenia na wielką skalę
o której rzadko lub wcale się nie pisze. Nasz ogród jest ściśle (chcemy czy nie
chcemy) powiązany z otoczeniem i nasze zabiegi naprawdę musza być przemyślane,
inaczej niszczą nie tylko trawki, ale tez dokonują istotnej niepotrzebnej
ingerencji w danym ekosystemie. Zwykle pryskamy mszyce i wyrywamy chwasty, bo
uważamy że to OK. tym czasem razem z mszycami ginie wiele ich wrogów, co
ułatwia mszycom dalsze życie. Zwykle pisząc artykuły w gazetach podaję taki
przykład: Tak jak na afrykańskiej sawannie tak i w ogrodzie za zwierzętami
żywiącymi się roślinami podążają drapieżcy którzy ograniczają ich populację. I
tak jak w Afryce tak i w naszym ogrodzie ilość drapieżników jest mniejsza niż
roślinożerców. Jeśli teraz wyobrazimy sobie, że opryskamy Afrykańska sawannę
środkiem niszczącym ssaki to w wyginą wszystkie drapieżniki (jest ich
najmniej), a zostaną nieliczni roślinożercy. I teraz najważniejsze –
roślinożercy odbudują swą populację drapieżniki nie. To samo dzieje się w
naszym ogrodzie tylko w mini skali. Opryskiwanie drzew karbioliną zniszczyło
dobroczynka gruszowego niemal doszczętnie, natomiast inne roztocza wysysające
soki z roślin rozwinęły się wspaniale pozbawione swego naturalnego wroga. Teraz
w wielu krajach w tym także Polsce dobroczynek gruszowy jest sztucznie
wprowadzany do sadów, ale ten proces będzie trwał lata i nie wiadomo czy
zakończy się sukcesem. Przy uprawie ogrodu należy najpierw myśleć jakie skutki
może spowodować nasza działalność, a dopiero później działać. Jeśli spowodujemy
szkodę to jej naprawienie może zająć długie lata. A na koniec do zwalczania
pojedynczych chwastów najlepiej używać aplikatorów zwanych mazakami i nanosić
herbicyd tylko na wybrane rośliny. Przy opryskiwaniu herbicydy i inne
chemikalia rozprzestrzeniła się po ogrodzie dokonując niekontrolowanych
zniszczeń.
Jurek




Temat: ogród ekologiczny?
Uprawy bez szkodników.
Powymądrzam się trochę... i mam nadzieję, że Jerzy mi wybaczy (wszak jest
odporny ;)), a może coś dopowie, albo poprawi?

Dawno temu, gdy jeszcze tylko marzyłam o własnym ogrodzie, namiętnie
wsłuchiwałam się we wszelkie audycje na tematy ogrodnicze i ważniejsze rzeczy
zapisywałam. Teraz mam już ten swój ogródek i dobre rady będą jak znalazł :)

1) AKSAMITKA - sadzić w rzędach do gruntu lub szklarni. Chroni MARCHEW i
POMIDORY przed mączlikiem, mszycami itp., wabiąc do siebie wydzieliną z korzeni
szkodniki, które giną z głodu.

2) KOPEREK - chroni KAPUSTĘ, SAŁATĘ, MARCHEW, FASOLĘ i JARMUŻ, przed
bielinkiem, mszycami. Sadzić między rzędami lub bezpośrednio obok.

Mszyce można opryskiwać WYCIĄGIEM Z KOPRU: 1 kg koperku na 10 l wody.

3) CEBULA zwalcza szarą pleśń, np. na TRUSKAWKACH. Sadzić obok cebulę lub dymkę.

TRUSKAWKI można pryskać WYCIĄGIEM Z CEBULI: 50 g łusek zalać 10 l wody. Po 24
godzinach opryskać truskawki. Stosować co najmniej 3 razy w odstępach 1
tygodnia.
Ten sam wyciąg stosujemy przeciw MSZYCOM:
zapobiegawczo opryskiwać SAŁATĘ 2x co 7 dni, gdy już żerują, 2x co 5 dni.

4) KĘDZIERZAWOŚĆ BRZOSKWIŃ. Zapobiegamy, opryskując WYCIĄGIEM ZE SKRZYPU:

150 g suszonego skrzypu zalać 10 l wody, odczekać 2-3 dni. Opryskiwać drzewko
co 3 dni, 8 razy, w lutym i marcu, gdy temp. powietrza ma przynajmniej 5 st.C

CEBULA Z MARCHWIĄ, posadzone razem, chronią się nawzajem przed szkodnikami :)

5) CHOROBY GRZYBOWE, NORNICE:

WYCIĄG Z CZOSNKU: 5 dkg czosnku (solidna główka) na 10 l wody.
Ząbki wygnieść do ciepłej wody i po 24 godz. jest gotowy do użycia.
Do oprysków przecedzić, dodać 1/3 obj. mleka lub kroplę Ludwika, dla lepszej
przyczepności. Pryskać z wierzchu i od spodu, a całość, wraz z wytłoczkami, lać
do ziemi pod rośliny.

P.S. Co na to krety???

6) MSZYCE.

Wywar z POKRZYWY: 25 dkg suszonej pokrzywy, 5 l wody, gotować 1 godz.
Przecedzić i zimnym wywarem pryskać rośliny porażone mszycami, co 2-3 dni, aż
do skutku.

7) CHOROBY GRZYBOWE roślin domowych:

50 g łusek cebuli zalać 1 l wrzącej wody i zostawić na kilkanaście godzin.
Zabieg pryskania powtórzyć 2-3 krotnie, dodając dla przyczepności kroplę np.
Ludwika.

8) ZIEMIÓRKA w glebie (te wstrętne muszki):

50 g tytoniu z papierosa (trzeba by zważyć :)) zalać 1 l ciepłej wody, nie
gotować. Odstawić na kilkanaście godzin. Podlewać co 5 dni.




Temat: To nie ziemiórki
Prawdopodobnie wciornastki (a zawsze piszę kupcie sobie lupę!). To, co wygląda
jak przecinki to wciornastki, jeszcze, gdy mieszka to na spodniej stronie
liścia to bankowo one. Dorosłe wyglądają jak przecinki, młode są szkliste i
mało je widać. Charakterystyczne są również ich odchody, które wyglądają jak
czarne kropeczki.
Jeśli młode liście są zdeformowane i powyginane, a na ich powierzchni widnieją
srebrzyste plamy, na spodzie zaś - czarne punkciki. Przebarwienia stopniowo się
rozszerzają, a liście zaczynają schnąć to mamy do czynienia z wciornastkami. Są
na tyle małe, że podobnie jak wypadku przędziorków trzeba mieć silną lupę, żeby
można się było przyjrzeć ich mordkom. Wykończymy je stosując FASTAC 10,
ECTALSTAR 10 EC i MARSHAL 250EC. Roślinę
opryskujemy dwukrotnie, co 7-10 dni. Podobnie jak w wypadku przędziorków na
zachodzie stosuje się niewielkie torebeczki zawierające roje niewielkich
pajęczaków zwanych po łacinie Amblyseius. Te żarłoczne kreatury błyskawicznie
wykańczają
wciornastki podążając ich tropem po wszystkich roślinach w mieszkaniu. Czynią
tak bestie aż wykończą je do ostatniego! Niestety w Polsce biologiczne
zwalczanie szkodników jest stosowane tylko w szklarniach. Wiec proszę nie pytać
o Amblyseius w kwiaciarni, bo Pani sprzedawczyni może się poczuć obrażona lub
coś w tym rodzaju. Dobrymi środkami są również owadobójcze pałeczki doglebowe,
które wszystkim polecam. Są to: Tarcznik, Bayer oraz pałeczki nawozowo –
owadobójcze produkowane przez firmę „Zielony Dom”.Powodzenia i oglądajcie
rośliny, chociaż raz na tydzień, czy nie ma na nich
czegoś, co je żre. Wiele szkodników przynosimy z kwiaciarni lub z kwiatami
ciętymi. W domu rozmnażają się błyskawicznie, a w warunkach domowych walka z
nimi jest niezwykle trudna. Niestety pałeczki doglebowe nie zawsze są skuteczne
(szczegóły ich działania opisałem w wątku 80 Tarczniki)i czasem trzeba zrobić
opryski, co niestety jest szkodliwe dla zdrowia.
Jurek




Temat: róże w opłakanym stanie - proszę o podpowiedź
masz pewność, że to efekt pleśni?

wiecej o różach

Podlewanie powinno wyglądać tak:
Krzewy różane nawadnia się rzadko, ale za to bardzo obficie.

W momencie podlewania starajmy się nie moczyć ich kwiatów, gdyż często
pozostają na nich ciemne plamy. Długo zalegająca wilgoć na liściach sprawia
również, iż rośliny są bardziej podatne na choroby grzybowe.


Ochrona róż przed chorobami
Róża pomimo swej urody, nie jest w stanie ustrzec się przez chorobami. Musimy
jednak pamiętać, że najczęściej atakowane są rośliny słabe, niezbadane. Silne,
zdrowe, odpowiednio nawożone i pielęgnowane, powinny dać sobie radę z
większością chorób.
Do najgroźniejszych chorób róż należą m.in. wywoływana przez grzyba: czarna
plamistość liści. Choroba ta nie powoduje strat w obfitości kwitnienia. Traci
jednak wygląd liści, na których pojawiają się dość rozległe czarne plamy, z
czasem powiększające się. Liście zaatakowanych okazów zwykle przedwcześnie
żółkną i zamierają. Porażone i opadłe liście powinniśmy zgrabić i usunąć.
Natomiast przy dużym porażeniu zastosować oprysk preparatami Bayleton 5 WP,
Euparen Multi 50 WG, czy też Bravo 500 SC. Dotychczas nie wyhodowano odmian
całkowicie odpornych na tą chorobę, znajdziemy jednak odmiany tolerancyjne.
Tolerancyjne są m.in.: biało-kremowy „Chopin”, ciemnoczerwona „Florentina”, czy
żółta „Friesia”.

Czasem róże porażają także inne grzyby. Na młodych liściach może pojawić się
biały, mączysty nalot. Liście ulegają deformacji, brzegi lekko się zawijają, a
nalot po kilku dniach zmienia swe zabarwienie z białego na szary. Objawy te
dotykać mogą także pędy, szypułki i płatki kwiatowe. Zdarza się, iż w okresie
wiosennym na liściach zauważmy liczne, jasnobrązowe, owalne plamy. Wokół plam
tkanka żółknie, a na powierzchni obumarłych tkanek dostrzeżemy czarne punkty
będące skupieniami zarodnikowania grzyba. Zaatakowane liście masowo opadają.
Receptą jest niszczenie liści, czasem całych pędów i stosowanie odpowiednich
preparatów.


i inne artykuły o różach



Temat: Greenpeace: Nie dla genów na stole
Gość portalu: trokin napisał(a):

> moga byc. Wez pod uwage ze to jednak jest problem. Wielokrotnie juz w historii
> swiata mielismy leki czy inne rzeczy, ktore z czasem okazywaly sie szkodliwe.
> Chocby uzywanie cyny przez rzymian. Nie jestem biotechnologiem, ale czy naprawd
> e
> macie stuprocentowa pewnosc, ze to nie jest szkodliwe?

Problem w tym że samo modyfikowanie nie jest szkodliwe dla człowieka
(dokładniej: spożywanie jedzonka zawierającego zmodyfikowane geny lub zrobionego
z organizmów zmodyfkowanych, bo praktycznie to te geny mogą być fizycznie
unicestwione w procesie produkcji). W tym sensie mam 100% pewność. Mam za to
wątpliwości co do niektórych produktów genów, np. substancji szkodzących
zwierzakom (głównie owadom) jedzącym rośliny GMO. Substancje te mogą być przy
niedokładnym oczyszczeniu obecne w pożywieniu i niektóre z nich, przy
odpowiednim stężeniu, mogłyby teoretycznie zaszkodzić ludziom. No ale po to się
opracowuje i same organizmy (zmiany) i proces technologiczny dający gotowy
produkt aby to ryzyko wyeliminować.

Dlatego jeśli znakować to nie to czy produkt jest GMO czy nie (bo to jest bardzo
głupie, to trochę jak znakować żywność - czy służy do jedzenia) tylko jak
zostały zmienione. Bo jeśli zmiana polega na przykład tylko na zwiększeniu
ilości białek w mące czy witaminy B6 czy B12 to zagrożenie jest żadne. Jeśli
jest zwiększone stężenie witaminy A czy E to już potencjalne zagrożenie jest
większe, zaś _szansa_ że biotoksyna - pestycyd jest w pożywieniu to potencjalne
zagrożenie jest jeszcze większe. I tak dalej.

Zagrożenie z GMO jako takich by było gdyby udowodnić poziomy transfer genów z
rośliny do człowieka. :)

BTW jeśli już bawimy się w takie oznaczanie to powinniśmy też dla zachowania
uczciwości pisać czy używano w hodowli antybiotyków, hormonów wzrostu itp. Albo
że nie stosowano oprysków i mogą być toksyny pleśniowe. Albo ile dekagramów
mięsa użyto do zrobienia kilograma tej różowej szynki. Tyle że wtedy na każdej
żywności musiałyby być ostrzeżenia a ludzie chcąc nie chcąc musieliby się
nauczyć jakie zagrożenia stwarza każdy z opisanych na etykietce czynników.
Znakując tylko GMO piętnujemy coś zdecydowanie mniej szkodliwego od np.
przechemizowanych produktów z niezmodyfikowanych organizmów i stwarzamy u ludzi
którzy GMO nie jedzą fałszywe poczucie bezpieczeństwa.




Temat: Co myślicie o modyfikowanej genetycznie zywności?
moze lekarka faceta nie ma ;) a moze czepialy sie jej pacjentki ktorym wkladke
domaciczna zakladala, albo te, ktorym cykl objasniala, albo te ktorym
doradzala srodki plemnikobojcze... jak ma wszystkim dogodzic? ;)

a wracajac do tematu. czytalam niedawno, chyba w "przekroju" tekst na ten
temat. Czemu jakis pomidor czy inna roslinka ktorej sie superprecyzyjnie
podmienia jeden gen ma byc niebezpieczniejsza od "naturalnych" krzyzowek
takich jak np. nektarynki czy pszenzyto, gdzie geny dwoch roznych gatunkow
wymieszaly sie na chybil-trafil i nie mielismy nad tym zadnej kontroli? Ot
tak, sprawdzimy co wyjdzie? Modyfikowana zywnosc budzi duzy lek, ale
swiadomosc na ten temat jest niewielka. Przeprowadzono ankiety na Polakach,
jednym z pytan bylo: "czy podczas zwyklego codziennego sniadania je Pan/Pani
geny?)|" I co? Wiekszosc powiedziala ze nie. A geny sa we wszystkich
produktach roslinnych i zwierzecych, np. w platkach zbozowych. Geny to nie
trucizna ani cialo obce, to rodzaj kodu o scisle okreslonym znaczeniu. Wierze
ze to mozna zbadac i sprawdzic, a wszelkie "niespodzianki" - to
nieprzewidziane mutacje, takie, jakie moga zdarzyc sie nawet poczciwej
marchewce z naszego ogrodka.

To wszystko "na zdrowy rozum", tez sie na tym do konca nie znam. Ale nikt mi
nigdy nie powiedzial, ani nigdzie nie przeczytalam co KONKRETNIE strasznego
moglaby narobic modyfikowana zywnosc. A zeby straszyc chyba trzeba cos
konkretnego chocby podejrzewac?

Ktos napisal slusznie powyzej - bardziej boje sie tej calej chemii, w nawozach
i opryskach. Jesli modyfikacje genetyczne moga pomoc z tego zrezygnowac (a
moga i pomagaja), tzn. uodpornic rosliny, to jak na razie... jestem za.



Temat: Grzecznie się witam i pytam o iglaki
dar61 napisał:

> Założenia uprzednio założone przekładają się na przed-założenia:
>
> - Podlewalna psina {Tucyków} jest nieobserwowalna w czas samopas
> nogi wznoszenia;

Wznoszenie nogi wykluczam całkowicie - psina nie wie jeszcze nawet,
że można siusiac inaczej niż kucając;)

> - Spalanie po raz trzeci tego samego opału jest wodolejstwem ;-)
:-D

> - Modlitwa o wodę nie zaszkodzi;

Wody Ci u nas w tym miejscu dostatek...

> Jeśli świerki nie są zatakowane przez choroby grzybowe to mogą
mieć,
> jak pisałem, glebę nieprzygotowaną, za suchą.
> Proszę to rozstrzygnąć pehametrem t. Helliga [sklep ogrodowy ca 15
> PLN] i określić gleby wilgotność. Też - podglebie czy nie za
> przepuszczalne, czy nie ma pobudowowych i po budowlańcach złogów
> wapiennych w glebie. Wtedy będzie trzeba znaleźć nowym świerkom
nowe
> miejsce - bez związków wapnia [bez gipsowych, wapiennych,
> cementowych odpadów]. Może nawet u sąsiada?
> Nie znam skutecznego, z odtworzeniem pięknie symetrycznej postaci,
> rewitalizowania podsychających świerków.
> Acz oprysk przeciwgrzybowy nie zaszkodzi, podlanie w suszę oraz
> dokwaszenie gleby - ale już póżnojesienne, wczesnowiosenne. I nie
> maks. dawką.

Takoż uczynię, i będę czekac, co z nimi dalej...

> Nie wiem jaka jest kolejność, czy nie najpierw dom, potem syn - a
> dopiero potem drzewo?
Otóż kolejnośc była następująca: synowie, dom, świerk...

> I czy to zawsze musi być świerk?
A czemuż by nie?
Zapewnie nie musi, ale tam świerki pasowały, i zostały wsadzone w
takie miejsce, że nie wrastałyby w dom mimo rozczapierzenia...
I nikt nie sadził ich z zamiarem wycinania. Poza tym - jest jedną z
wielu posadzonych przez nas roślin - różnorodnych dośc...




Temat: Kasztanowiec - rdzawe plamy - co robic
Lupa na klawiaturze kontra Telimena
doroty99991 słowa:

[... Mam w ogrodzie młody kasztanowiec, wyhodowany z kasztana w
doniczce.(...)
1. Na łodygach pojawiły się czarne punkty, po których biegają mrówki.
Czy to mogą byc mszyce?..]

Lupa nie jest droga, a w rozpoznaniu mszyc pomoże. Sześcionogie są.
A mrówki biegając tylko po tych punktach muszą być jakieś ...
stacjonarne.

[... Na razie usunęłam wszystko i zastanawiam się czy dodatkowo
opryskać...]

Co zostało usunięte? Punkty, mrówki czy kasztanowiec?
Bo usuwanie diakrytyków nic nie pomoże.

Jeśli są mszyce podlupowe - można je opryskać, byle nie jeść owoców
kasztanowca potem. Klej z niego można zrobić.
Albo ludzika na zapałkach.

[... 2. Na liściach (a jest ich jeszcze niewiele) zauważyłam rdzawe
plamy, liść jest w tym miejscu uschnięty. Prawie wszystkie liście
mają te plamy. Nie zauważyłam żadnych larw, motyli, czy tym
podobnych szkodników ...]

Tu też nie zauważyłem diakrytyków jeszcze. Może nie jest na nie
jeszcze sezon? Może klawiatura nie ta?
Na uschnięte żery po minowaniu larw szrotówka kasztanowcowiaczka
chyba jeszcze [w Polsce] za wcześnie - ale może {Dorota} nie z
Polski klawiaturuje?

Nekrozy niewielkie, umartwiające kawałeczki blaszki liścia,
spowodowane np. grzybami - nie powinny zabić całej rośliny. To rzecz
typowa. Jeśli obejmuje to powoli cały aparat asymilacyjny - aparat
emisyjny z preparatem przeciwgrzybowym bym zastosował dla zwalczenia
grzybozy. I diakrytykozy.

Jeśli na jesień kasztanowiec zawiąże swe przyszłoroczne pąki i nie
uschnie - a zgubi cały komplet liści - nie rozpaczałbym nad brakiem
polskich znaków diakrytycznych na klawiaturze. Tylko na jesień cały
kasztanowiec opryskałbym przeciwgrzybowo, na przedwiośniu oprysk
powtórzyłbym.
Liście kasztanowca wszystkie, uziemione jesienią, skompletowałbym i
głęboko zakopałbym lub spaliłbym - nie mając pewności o zimowaniu w
nich kasztanowcowego szrotówka.
I lupę bym wtedy wreszcie kupił, by miny po żerach szrotówka
rozpoznać - są w nich typowe złogi poczwarek szrotówka.

Bieganie mrówek wróży naturalne wyeliminowanie szrotówkozy.
Ale grzybozy - nie.



Temat: Takie tam...
Takie tam...
Ogród ma to do siebie niestety, że posiada również wszystko to co znajduje się wokół.
Jest więc jakieś domostwo zgrzebne lub napuszone, komórka, garaż, płot jakiś, zazwyczaj dość
solidny, ujęcie wody i rosnąca w strasznym tempie graciarnia w której wiadomo iż wszystko jest tylko
nikt nie wie gdzie.
Gromadzimy więc te wszystkie dobra co i rusz wymieniając te bardziej tandetne na tandetne nieco
mniej, zapominając nawet czasem, że już to mamy lub kupujemy w desperacji bo już nie mamy
ochoty tracić sił na szukanie. Oczywiście w momencie gdy wrzucamy to coś do zbyt ciasnej komórki,
(a wszystkie są zbyt ciasne) odnajduje się przedmiot poszukiwany, szczerzący zęby w ironicznym
uśmieszku. No cóż przynajmniej będzie miał towarzystwo.
Właściwie należałoby używać słowa składzik bo komórka to dziś taki przedmiot do którego się gada
mimo że nikogo nie ma w pobliżu.

Naprawdę nie kumam jak to się dzieje, że taki las nie posiada prądu, węży ogrodniczych, grabi,
opryskiwaczy, stacji kroplujących zraszaczy etc. Nikt tego nie nawozi nie cieniuje nie spulchnia
gleby, a nawet o zgrozo nie ściółkuje. Przecież on zwyczajnie nie ma prawa rosnąć.

Oczywiście należy też posiadać środki ochrony roślin bo wszystkie robale tylko łypią swoimi
kaprawymi oczkami jak by tu się nażreć do syta czyli mówiąc ludzkim językiem wleźć w szkodę.
Jakby im draniom lasów było mało dybią oczywiście na nasze wychuchane roślinki, zaś ze
szczególnym upodobaniem na te najdroższe, a ponieważ kieszeń bolała to i serce krwawi.

Nie piszę tego by komuś urągać bo sam wpadłem w taką pułapkę bycia dobrym dla roślinek za cenę
głupoty. Czujne me oko uzbrojone we właściwe szkła dostrzegło bowiem na modrzewiach wraże
stada ochojników, które podstępnie zadomowiły się na moich ulubionych drzewkach.
Ha, nie wiedziały z kim mają do czynienia. W trymiga pomknąłem do ogrodniczego i zanim zwęszyły
o co chodzi już zostały dokładnie opryskane Promanalem. Wilk syty i owca cała, środek ekologiczny,
a gadzina unicestwiona.
Tylko czy aby napewno miało to sens?- pomyślałem jednak chwilę po zmasowanym ataku triumfalnie
sącząc piwko. Do oprysku wystarczyło mi 1/10 opakowania co oznacza, że na najbliższych dziewięć
lat będę miał zapas Promanalu czy będzie potrzebny czy nie. No nawet gdyby był, to za rok i tak ja
tym modrzewiom nie podskoczę. Tanie to nie jest więc w to miejsce mogłem kupić dwa nowe
drzewka wielkości chłopa całkiem słusznej postury.
Składzik wzbogacił się w fant, którego i tak za rok nie odnajdę.



Temat: Nadchodzi koniec Amazońskiej Puszczy
Gość portalu: iwi napisał(a):

> Ale pieprzysz facet od rzeczy. Już nawet w postawówce dzieci wiedzą że
> człowiek zachwial całym ekosystemem.

Niestety, ale to Ty pieprzysz od rzeczy. Każdy organizm czerpie ze środowiska
tyle, ile zdoła i żaden, poza człowiekiem, tym się nie przejmuje. Obciążenie
ekosystemu przez ludzką cywilizację wynika tylko z jej liczebności. Jak Ci się
to nie podoba, to walcz z przyrostem naturalnym. Jest on dziwnym trafem
największy tam, gdzie nie je się mięsa, tylko rośliny - w Afryce i Indiach.

> W przyrodzie nie ma oprysków ani
> detergentów i nic się nie marnuje! A człowiek obdziera zwierzęta ze skóry,
> wyjada im wnętrzności a resztę wywala na śmietnik.

W przetwórstwie spożywczym też nic się nie marnuje. Mięso zjadają ludzie, w
skóry się ubierają, a wnętrzności przerabia się na nawóz, karmę dla zwierząt
etc.

> Żeby wyhodować kilogram mięsa trzeba zużyć od
> kilkunastu do kilkudziesięciu kilogramów m. in. soi właśnie np.

Bzdura. Zużycie paszy w hodowli trzody chlewnej to ok. 2,5-3kg na kilogram
żywca, a w hodowli drobiu nawet 1,5kg/kg.

> Wiesz ile dzieci w Afryce by się tą soją najadło? Na swiecie panują głód i
> obżarstwo, nieracjonalny podział dóbr i opieszałe , wręcz bezśmylne
> eksploatowanie Ziemi.

Bzdura. Ani jedno dziecko w Afryce nie najadłoby się tą soją, bo nie ma
pieniędzy, żeby sobie ją kupić. Komunizm ze swoim internacjonalizmem i bratnią
pomocą, dzięki Bogu, zbankrutował. Jak ktoś chce jeść, niech zajmuje się uprawą
ziemi, albo produkcją przemysłową, a nie płodzeniem kolejnych dzieci i
oglądaniem się na pomoc krajów bogatych.




Temat: przycinanie jodły koreańskiej?
Ad obawy Zuzy samotrzeć
A jednak są w narodku zielonym wielbiciele szyku angielskiego, nie
ufryzowania na modłę francuską, cieszy to, cieszy.

... to trochę przemoc, czyż nie? ...

Nie jest to dla roślin nic nadzwyczajnego, są w naturze nadgryzane,
a mając zdolność regeneracji spokojnie to znoszą - stąd i zwyczaje
fryzowania iglaków przez co poniektóre osoby.
To "uszczykiwanie" to nie jest cięcie, a urywanie łatwourywalnych
młodych pączków w fazie rozwijania się. Tworzy się tam w 2. połowie
sezonu wzrostu więcej pączków, krótsze tworzą się przyrosty,
sztywniejsze. Gałązki się zagęszczają jak szczotka, dość dobrze same
się żywicą podleczają, acz ten oprysk ochronny nie zawadziłby,
szczególnie u jodełek, nie mających przewodów żywicznych w drewnie,
a tylko w korze i w łyku.

Jodełka koreanka ma pono tylko w młodym wieku przyhamowany wzrost, a
jak się kilka lat ukorzeni to rośnie ho, ho!

Może więc warto {Zuzom} szukać odmian konikalnych, mini, płożaków?

Dar61 musiał kiedyś uszczykiwać sąsiedzki, na "miedzy", tuż koło
ścieżki wspólnej rosnący, iglak, bo ciasnotę to likwidowało tam -
nawet ładnie to uszczykiwanie wzmocniło iglakowi gałęzie.
Czynił to jednak dopiero po śmierci sąsiada-właściciela, kiej nikogo
ten iglak nie miał już za opiekuna.

Następcy sąsiada uszczykiwać dalej nie chcieli i uszczknęli ów iglak
do szczętu. O pieniek się czasem jeszcze oni przewracają.

Jak nie ma miejsca u wszystkich {Zuz}, to zachwalać można by, tak z
polska, z podhalańska, jałowiec, ten od Sabiny.
On wymiera, a kosówka jeszcze niejedną lawinę [krytyki polskiej]
zniesie.



Temat: Greenpeace przeciwko modyfikowanej kukurydzy
To co opowiadają Ci panowie i przedrukowuje prasa jest oczywistym kłamstwem i
manipulacją opinii publicznej, z czego zresztą żyją tacy "bad news people".
Rosliny GMO nie tylko nie powodują alergii, nie zagrażają środowisku ani
zdrowiu ludzi, ale wręcz mają ogromny dobroczynny wpływ na środowiskoi i
pośrednio na nasze zdrowie. Ponieważ temat jest stosunkowo nowy i obiektywnie
trudny (dużo w nim nauki)- jest to gł. idealne narzedzie do siania strachu,
czyli źródło dochodu takich organizacji.
To co prezentują to czysta hipokryzja i oni o tym wiedzą. Jeśli by rzeczywiście
dbali o środowisko to powinni być forpocztą biotechnologii - choćby dlatego, że
kukurydza Bt, którą właśnie wzieli na cel nie wymaga oprysków na szkodniki
(więc ratuje tez życie miliardom owodów pozytecznych niszczonych teraz
standardowo zabiegiem chemicznym). 70.000 ludzi umiera co roku w naszym kraju z
powodu palenia papierosów - GDZIE JEST GREENPEACE??. Z powodu GMO nie umarł od
10 lat nikt w populacji ok. 4 miliardów ludzi, którzy włącznie z cała Unią
Europejską i Amerykami spożywają gmo i mają się świetnie. Ba nikt nigdy nie
nabył żadnej alergii z powodu gmo. Greenpease chce z nas zrobic idiotów i
zepchnąć do zaścianka, bo biedni to głupi, a głupiemu lepiej będą wciskać
ciemnotę. Czy myslicie, że w obu amerykach żyją idioci, którzy nie dbają o
zdrowie swoich dzieci i środowiska i od 10 lat uprawiaja i cieszą sie z zysków
z tej technologii????
Ludzie nie djacie się manipulować oszołomom!!!! Żal mi ludzi, którzy mając
najlepsze intencje będą zmanipulowani przez takich pseudo-ekologów.
Polecam stronę; www.pfb.edu.org.



Temat: dlaczego mozna jesc rosliny, a miesa juz nie?
misiu-1 napisał:

> milkamilka napisała:
>
> > Ale dalej nie mają wyboru
>
> Ależ mają wybór. Moga zjeść, albo nie zjeść. Hodowca nie prowadzi restauracji
> dla zwierząt, tylko chlewnię, kurnik czy co tam jeszcze. Mojemu domowemu kotu
> też nie daję wyboru. Je to, co mu do miski wsypię i co mi zrobisz?
>
> > Nie mam zamiaru przekonywać ani Ciebie ani nikogo innego, by nie jadł
> > miesa.Twój wybór.
>
> Oczywiście, że mój. I tak jest dobrze.
>
> > Nie, ale moge zrezygnować z mięsa, by zwierzaki mogły żyć, rozwijać
> > się,oddychać
>
> Które zwierzaki? Te, co spadną z tych roślin po opryskach?

Nie te zgniecione jedno przy drugim i faszerowane hormonami i antybiotykami bez
możliwości korzystania z wolnych wybiegów.
>
> > Nie przekręcaj moich słów, chodziło mi dokładnie o to co napisałam.
>
> Chodziło Ci o to, że uważasz, jakoby powinno się zrezygnować z jedzenia mięsa,
> bo zwierzęta realizują pewne funkcje fizjologiczne. Uważasz tak, chociaż nie
> rezygnujesz z jedzenia roślin, mimo że one też mają jakąś fizjologię.
> Sama możesz się kierować w swoich wyborach czym chcesz. Nie oznacza to jednak,
> że inni powinni się kierować tym samym.

Toteż kieruję się zasadami i np. nie ozdabiam wiosną domu gałązkami kwitnących
drzew.
>
> > Ja nie pytam , ja odpowiadam na Twoje pytanie:,,Sama siebie spytaj, czy n
> a to,
> > co napisałaś o człowieku sytym i jego
> > poszukiwaniach, są jakieś badania.
>
> Sama już nie pamiętasz, kiedy i o co pytasz...

Dokładnie pamiętam, jeśli Ty masz z tym problem wróć do wcześniejszych
wypowiedzi. To Twoje słowa:,Sama siebie spytaj, czy n
> a to,
> > co napisałaś o człowieku sytym i jego
> > poszukiwaniach, są jakieś badania.

>
> > cyt.:,,> Źle, jeśli to stawanie w obronie słabszych wzbudza w Tobie n
> ienawi
> > ść do ludzi." to Twoje słowa jak mam nie pomyśleć, że chodzi o mnie?
>
> A jak napiszę "tu jest pies pogrzebany", to też spytasz jaka rasa?

Co ma piernik do wiatraka?

Różnica przynajmniej dla mnie jest taka, że zwracasz się słowami: ,,...wzbudza w
Tobie..." bezpośrednio do mnie.
>
> > Sorry, ale nie ma takiej opcji, darczyńca musi zapłacić vat od darowizny
> prawo
> > unijne wskazuje na VI dyrektywę.
>
> Mylisz się. VAT-em objęte są tylko darowizny nie związane z prowadzoną
> działalnością gospodarczą. Oznacza to, że piekarz może przekazać dla domu
> dziecka niesprzedane pieczywo, a ogrodnik - ziemniaki. Byle nie na odwrót.

To przypomnij sobie chociażby nie tak dawną aferę chlebową.
>
> > tak bo to instytucje, których działanie reguluje prawo. Zatem nic odkrywc
> zego.
>
> Więc także nic odkrywczego w tym, że to nie wegetarianom zawdzięczamy
> działalność tych instytucji. Aż dziwne, że na to nie wpadłaś.

A skąd wiesz ilu wgetarian miało wpływ na tworzenie przepisów?
>
> > A przepisy prawne biorą soje źródło z norm etycznych czy społecznych:)
>
> Owszem. Normą etyczną jest zakaz trucia ludzi zepsutą żywnością. Do stworzenia
> takiej normy wegetarianie są zupełnie niepotrzebni.

Jedni i drudzy kierują się zasadą nie zabijaj.

> > No sam widzisz, że muszą być najpierw przetworzone. Choć i tu mam wątpliw
> ości,
> > ale może się mylę.
>
> Muszą być przetworzone, bo tak sobie wymyślili urzędnicy.

Muszą być przetworzone, by z rozkładających się resztek nie rozprzestrzeniały
się chorobotwórcze dronoustroje.

Gdyby nie to, po
> prostu zakopywałoby się zepsuta zywnośc i resztą zajęłyby się mrówki.
>
> > Ale nam chodzi o sposób w jaki hodowane są zwierzęta.
>
> A co to ma wspólnego z przeterminowywaniem się żywności? Przyznajesz się w tym
> miejscu do tego, że używasz fałszywej, zastępczej argumentacji, bo tak naprawdę
>
> zwisa Ci sposób utylizacji odpadów, a chodzi o coś zupełnie innego. Co więcej -
>
> jakby Cię przycisnąć jeszcze trochę, okazałoby się szybko, że nie o żaden
> sposób chodzi, tylko o sam fakt hodowli, więc dalej jesteś nieszczera.

Segreguję odpady, które wyrzucam.
Ciśnij ile wlizie.
Reasumując chodzi mi o sposób hodowli i bezsensowne marnotrastwo nadwyżek.
By żadna zywa istota nie skończyła jako kompost.
>




Temat: dlaczego mozna jesc rosliny, a miesa juz nie?
milkamilka napisała:

> > Które zwierzaki? Te, co spadną z tych roślin po opryskach?
>
> Nie te zgniecione jedno przy drugim i faszerowane hormonami i antybiotykami be
> z możliwości korzystania z wolnych wybiegów.

1. W naturze zwierzęta też często łaczą się w duże stada i gniotą jedno przy
drugim. Gdyby sprawiało im to cierpienia, toby się nie gromadziły.
2. Zwierząt nie faszeruje się hormonami, a antybiotyki podaje się po to, żeby
nie chorowały. Jak zwierzę choruje, to cierpi, a hodowca ponosi straty. Jak
widzisz, interes hodowcy bywa zbieżny z interesem zwierzęcia.
3. Jeśli nie podoba Ci się brak wybiegu - walcz o hodowle z wybiegami, a nie o
wegetarianizm. Zresztą wiele zwierząt w Polsce jest hodowane na wybiegach. Nie
widziałaś nigdy, przejeżdżając wśród pól, pasących się na nich krów?

> Dokładnie pamiętam, jeśli Ty masz z tym problem wróć do wcześniejszych
> wypowiedzi. To Twoje słowa:,Sama siebie spytaj, czy n
> > a to,
> > > co napisałaś o człowieku sytym i jego
> > > poszukiwaniach, są jakieś badania.

Za mało się cofnęłaś.

> > A jak napiszę "tu jest pies pogrzebany", to też spytasz jaka rasa?
>
> Co ma piernik do wiatraka?
> Różnica przynajmniej dla mnie jest taka, że zwracasz się
> słowami: ,,...wzbudza w Tobie..." bezpośrednio do mnie.

Pomyśl trochę nad niuansami ojczystego języka, albo skonsultuj z jakimś
polonistą.

> To przypomnij sobie chociażby nie tak dawną aferę chlebową.

Przypominam sobie doskonale. Widocznie piekarz przekazywał pieczywo w sposób,
który nie dawał zwolnienia z VAT. O ile mi wiadomo, z dyrektywy Rady UE wynika,
że zwolnienia z VAT przysługują tylko organizacjom uznanym przez państwo za
charytatywne, więc tylko od darowizn na rzecz takich organizacji nie płaci się
VAT-u. Nie jestem ekspertem od prawa podatkowego, więc najlepiej ta sprawę
wyjaśnisz na liście dyskusyjnej pl.soc.prawo.podatki. Tym bardziej, że odbiega
ona mocno od tematyki tego forum. Opodatkowanie darowizn nie ma nic wspólnego z
wegetarianizmem.

> A skąd wiesz ilu wgetarian miało wpływ na tworzenie przepisów?

Wiem tyle, że gdyby nawet nie było żadnego wegetarianina, przepisy powstałyby i
tak, więc nie ma znaczenia, ilu wegetarian przy tym pracowało. Prawdopodobnie
śladowa liczba, mieszcząca się w granicach błędu statystycznego.

> > Owszem. Normą etyczną jest zakaz trucia ludzi zepsutą żywnością. Do
> > stworzenia takiej normy wegetarianie są zupełnie niepotrzebni.
>
> Jedni i drudzy kierują się zasadą nie zabijaj.

Skoro tak, to sama widzisz, że nawet bez wegetarian norma byłaby taka sama.
Ergo - nic nie zawdzięczamy wegetarianom.

> Muszą być przetworzone, by z rozkładających się resztek nie rozprzestrzeniały
> się chorobotwórcze dronoustroje.

Nie muszą. To wymysł urzędniczy. Ludzi nie przetwarza się przed pogrzebem, a
jednak bakterie się nie rozprzestrzeniają. Niedawno na forum była dyskusja na
temat ogólnej masy żyjących zwierząt dzikich i hodowlanych. Dzikich jest
wielokrotnie więcej, a jednak nikt nie utylizuje ich resztek i nie ma z tym
żadnych problemów.

> Segreguję odpady, które wyrzucam.

I co z tego? A ja oddaję do utylizacji bateryjki od pilota. Do tego nie
potrzeba byc wegetarianinem.

> Ciśnij ile wlizie.

OK. Proste pytanie - akceptujesz "ekologiczną" hodowlę zwierząt, czyli np.
krowy pasące się na pastwisku i jadasz mięso z takich hodowli?

> Reasumując chodzi mi o sposób hodowli i bezsensowne marnotrastwo nadwyżek.
> By żadna zywa istota nie skończyła jako kompost.

Gdyby tak było, to odwiedzałabyś supermarkety, wyszukiwałabyś produkty
zwierzęce bliskie przeterminowania i zjadałabyś je, aby się nie zmarnowały.
Robisz tak?




Temat: randap
Roudup wspaniały:)
Sława!

Niewatpliwie roudup to wspaniały srodek!
Dziekowac nalezy firmie mosanto, ze wyprodukowała tak swietny bezpieczny i...
ekologiczny srodek.

Sam stosuje Roundup od wielu, wielu lat...

I jest to jedyny herbicyd, do którego mam zaufanie.

Oto jego wspaniałe zalety:

1. Jest to srodek systemiczny wiec wnika do całej rosliny i niszczy równiez
czesci podzienne tak trudne do zniszczenia innymi metodami, a metodami
mechanicznymi mie,ozliwe.

2. Calkowicie ekologiczny.

Bo nie kumuluje sie w ziemii, przeciwnie w zetkneciu z nia rozkłada do wody i
CO2- wspaniałego i nieszkodliwego gazu.

ma krótki czas karencji.

jest calkowicie bezpieczny dla ludzi zwierzat.

Jest na wielka skale uzywany nawet do dosuszania zbóz

3. Jest nieselektywny, wiec uniwersalny w wysokich stezeniach moze byc uzywany
nawet jako arborycyd.

Jest tylko kwestia stezenia i dobrania terminu aby zniszczyc kazdy chwast.

4. selektywnosc osiagamy przez opryskiwanie tylko wybranych roslin, wiec przez:

a. ostrozny oprysk w bezwietrzna pogode
b działa tylko na częsci zielone
c. czesci zdrewniałe sa całkowicie odporne.

Jak stosowac ten wspaniały srodek?

1. Na zczesci zielone niszczonej roslinnosci
a. w fazie intensywnego wzrostu
b. w POCHMURNY dzień najlepiej pod wieczór
c. po deszczach przy wysokiej wilgotnosci
d. przy wysokiej temperaturze powyzej 15C

2. Stezenia zwykłe stezenia do 2-3% niszcza wiekszośc uciazliwych i
naodporniejszych chwastów, rutynowo stosuje sie 0,5-1%

Uzywa sie oprysków drobnokroplistych.

Sa w handlu dwa preparaty:

a. Roundup 360 - zwykły roundup, który dla lepszego niszczenia chwaqstów
zielnych mozemy wzmocnic siarczanem amonu

Wtedy efekt wiedniecia nastepuje szybciej dzieki parzacym własnosciom siarczanu
amonu.

b. Roundup 450 do którego nie dodajemy siarczanu amonu.

Stosowanie:

1. w pełni zsezonu wegetacyjnego na intensywnie rosnace rosliny
b. w dzien pochmurny
c. przy wysokiej wilgotnosci powietrza
d. najlepiej pod wieczór po zakończonych oblotach pszczól
e. R360 na 6 godzin R450 na 3 godziny przed deszczem

Wiekszośc roslin zginie przy stezeniach do 1%.

Wyższe stezenia stosujemy przeciwko tak odpornym chwastom jak np jezyny,
pokrzywy, mlecz tez (chyba?) przy 2%

Drozszy R450 stosujemy wg instrukcji ale wystarcza nizsze stezenia i jest tym
bezpieczniejszy,ze wchłania sie juz po 3godzinach.

Do niszczenia drzew stosujemy 50% najlepiej na swiezo sciete pniaki przez
pomalowanie.

Przy selektywnym stosoowaniu mozna uzywac osłon lub na pojedyncze rosliny uzywac
mazaka.

Efekty i mechanizm działania.

Roudup wchłania sie jak wspomniano juz po upływie 3-6 godzin w zaleznosci od
uzyej wersji.

Pierwsze efekty wiedniecia wystepuja od 3 do 7 dni.

Wazne jest aby w tym czasie NIE wykonywac ŻADNYCH uprawek, nie kosic.

Tak aby roundup rozprowadził sie po wszystkich czesciach rosliny i zatruł ja
cała włącznie z kłaczami co jest warunkiem skutecznosci.

calkowite zniszczenie rosliny nastapi po ok 3tygodniach.

Zniszczonych Roundupem roslin NIE wykopujemy, przeciwnie zostawiamy w ziemi aby
wzbogaciły ja w próchnice.

Równiez pniaki po ok roku dzieki roudupowi ulegna zmurszeniu.

Jak widac roundup jest wspaniałym srodkiem gwarantujacym sukces w walce z
roslinnoscia wszelkich gatunków.

Ograniczenia skutecznosci.

1. W sucha słoneczna pogode.

Wtedy wzrost roslin jest zahamowany z powodu suszy.

Celowe jest podlanie roslin i po przeschnieciu lisci, wsiaknieciu wody pod
wieczór stosujemy.

Pod koniec czy po zakończeniu sezonu wegetacyjnego, gdy czynnosci zyciowe roslin
zamieraja lub przechodza w stan spoczynku, drewnieja.

Forum Słowiańskie
gg 1728585



Strona 2 z 3 • Wyszukiwarka znalazła 212 wyników • 1, 2, 3